Jest prawie 22.00. Wróciłam do domu po 24 godzinach, odebrałam Dziobaki od babci, zrobiłam zakupy pod blokiem. Dziobaki w szoku, że dwa dni będą w domu z mamą. Zjedliśmy kolacje, położyły się spać ze SHREKIEM na TVN. Nie wiem czy te dwa dni mam spędzić na praniu- bo z kosza się wywala, sprzątaniu – bo kurzu tutaj mniej niż na śląsku ale ciągle jednak jest (foch), pieczeniu i gotowaniu – żeby poczuć się chociaż na chwile jak pani domu a nie gość, nauce z młodym (on się miał cholera nauczyć 7 sakramentów a nie 7 grzechów głównych!!!!) czy po prostu iść z Dziobakami na basen, spacer, poleżeć i może odpocząć?
Pewnie znowu będę się miotać żeby zrobić to wszystko, nie odpocznę i będę warczeć na wszystkich….ehh
Dziś wracając z pracy uświadomiłam sobie, że tutaj jednak jest zupełnie inna jesień niż w G. Ma piękne kolory nawet w pochmurny dzień, wszędzie są kasztany, żołędzie i liście we wszystkich kolorach
. jesień, nowy sącz,zaduma